
Liturgia dnia
Komentarz video
Skrzynka intencji
Prześlij nam swoją intencję, w której chcesz abyśmy się modlili:

Felietony
Misericordias Domini in aeternum cantabo!
2010-04-11
Święto Bożego Miłosierdzia jest czasem dziękczynienia za wszelką łaskawość, nieustanne życzliwe trwanie i pochylanie się Boga nad życiem, które podarował nam i za dni, może lata, którymi zechce nas jeszcze obdarzyć. Każde wspomnienie, wydobyte często już z zapomnienia, jest śladem ingerencji Bożego miłosierdzia na pielgrzymim szlaku życia każdego z nas. Pozwólcie, że sięgnę dzisiaj do wspomnień.
Gdy przed dziesięciu laty na Placu św. Piotra, Jan Paweł II wynosił na ołtarze, już jako świętą, Siostrę Faustynę, nasz autokar był daleko od Rzymu, dotarł do Bazyliki Matki Bożej Anielskiej pod Asyżem i uczestnicy naszej pielgrzymki - na wózkach i pod czujną opieką wolontariuszy i rodziców trwali przy ołtarzu w kaplicy Transitus, gdzie przed ośmiu wiekami umierał święty Franciszek. Mszę św. sprawował o. Jacek, franciszkanin, a ja byłem jego ministrantem, już za tydzień miałem przyjąć święcenia diakonatu. Najświętsza Eucharystia była łącznikiem pomiędzy Asyżem, Rzymem i Łagiewnikami w Krakowie, pomiędzy Siostrą Faustyną i Świętym Biedaczyną z Asyżu oraz nami. Miłosierny Bóg obdarzył dzieci niepełnosprawne - z domów opieki społecznej i te, których nieustannymi opiekunami byli i są ich rodzice - łaską bycia w wielu świętych miejscach, w niezwykłym czasie - Wielkiego Dwutysięcznego Roku Jubileuszowego. Misericordias Domini in aeternum cantabo.
Wśród pielgrzymów była m.in. Kasia bez rąk, o dłoniach wyrastających wprost z ramion i przypominających skrzydła anielskie, Gosia, której po urodzeniu lekarze nie dawali więcej jak 2 tygodnie życia, a która dziś jest dorosłą, inteligentną kobietą, z uśmiechem dźwigającą krzyż swoich licznych schorzeń, czy sparaliżowana od urodzenia Marysia, która po powrocie z pielgrzymki przyjęła na bierzmowaniu imię Faustyna i wciąż przysyła mi swoje radosne, napisane rozkołysanymi we wszystkie strony literkami listy. Misericordias Domini in aeternum cantabo.
Kilka dni wcześniej z pielgrzymami na wózkach osobiście spotkał się Jan Paweł II podczas audiencji na Placu Św. Piotra. Następnie, w Castel Gandolfo, także na audiencji prywatnej, Kasia o dłoniach jak anielskie skrzydełka podarowała Papieżowi wierzbę polską z certyfikatem Ogrodu Botanicznego w Krakowie, symbol życia i wdzięczności Bogu za dar życia. W imieniu Szkoły Podstawowej w Czerwiennem na Podhalu, podarowałem Papieżowi akt powołania do życia „dzieła integracji”. Jan Paweł w odpowiedzi przysłał długi, bardzo serdeczny, wykraczający poza formalne ramy list, osobiście przez siebie podpisany. Dzieło integracji stało się dziełem miłości miłosiernej dla niepełnosprawnych dzieci Podhala. Błogosławieństwo papieskie zaowocowało obficie i to jego błogosławieństwo wciąż trwa. Dzieło integracji przekroczyło ramy maleńkiej wiejskiej, przeznaczonej do likwidacji szkoły, oraz zamysły i wyobrażenia inicjatorów. Miłosierdzie Boże wydobywa z zamknięcia i wstydliwego ukrycia dzieci, które potrzebują pomocy i serca od tych, którzy to serce jeszcze posiadają. Misericordias Domini in aeternum cantabo.
Kiedy zmierzając do Bazyliki św. Franciszka, z wielkim trudem przepychaliśmy wózki z naszymi aniołami przez tłum wypełniający wąskie ulice Asyżu, wydawało się, że nie mamy szansy... Była godzina za trzy minuty trzecia, a my chcieliśmy w Godzinie Miłosierdzia stanąć nad grobem św. Franciszka i uwielbić Boga za dzisiejszy wielki dzień, po raz pierwszy obchodzony jako Święto Bożego Miłosierdzia i po raz pierwszy razem już ze św. Faustyną. Po ludzku było niemożliwe zrealizować nasz zamysł. Pamiętam, że wówczas prosiłem Boga, żeby zatrzymał czas. Kiedy stanęliśmy w drzwiach bazyliki, nagle utworzyła się wolna przestrzeń i pędem pokonaliśmy ostatni odcinek do środka bazyliki. Stanęliśmy nad grobem św. Franciszka. Odezwały się dzwony. Była godzina 15.00 - Godzina Miłosierdzia.
Misericordias Domini in aeternum cantabo!
Jutro, w wigilię Święta Bożego Miłosierdzia, wspominać będziemy naszego Jana Pawła II, Papieża Miłosierdzia.
Matka Boża Miłosierdzia przesyła swoje szczególne pozdrowienie i błogosławieństwo nie tylko dla swoich umiłowanych córek ze wzgórza łagiewnickiego, a ja pokornie informuję, że Jej łąka nad Osobłogą okryta jest już świeżą wiosenną zielenią i dołączam także swoje pozdrowienia.
o. Ludwik
Mochów, 9 kwietnia 2010 r.
Gdy przed dziesięciu laty na Placu św. Piotra, Jan Paweł II wynosił na ołtarze, już jako świętą, Siostrę Faustynę, nasz autokar był daleko od Rzymu, dotarł do Bazyliki Matki Bożej Anielskiej pod Asyżem i uczestnicy naszej pielgrzymki - na wózkach i pod czujną opieką wolontariuszy i rodziców trwali przy ołtarzu w kaplicy Transitus, gdzie przed ośmiu wiekami umierał święty Franciszek. Mszę św. sprawował o. Jacek, franciszkanin, a ja byłem jego ministrantem, już za tydzień miałem przyjąć święcenia diakonatu. Najświętsza Eucharystia była łącznikiem pomiędzy Asyżem, Rzymem i Łagiewnikami w Krakowie, pomiędzy Siostrą Faustyną i Świętym Biedaczyną z Asyżu oraz nami. Miłosierny Bóg obdarzył dzieci niepełnosprawne - z domów opieki społecznej i te, których nieustannymi opiekunami byli i są ich rodzice - łaską bycia w wielu świętych miejscach, w niezwykłym czasie - Wielkiego Dwutysięcznego Roku Jubileuszowego. Misericordias Domini in aeternum cantabo.
Wśród pielgrzymów była m.in. Kasia bez rąk, o dłoniach wyrastających wprost z ramion i przypominających skrzydła anielskie, Gosia, której po urodzeniu lekarze nie dawali więcej jak 2 tygodnie życia, a która dziś jest dorosłą, inteligentną kobietą, z uśmiechem dźwigającą krzyż swoich licznych schorzeń, czy sparaliżowana od urodzenia Marysia, która po powrocie z pielgrzymki przyjęła na bierzmowaniu imię Faustyna i wciąż przysyła mi swoje radosne, napisane rozkołysanymi we wszystkie strony literkami listy. Misericordias Domini in aeternum cantabo.
Kilka dni wcześniej z pielgrzymami na wózkach osobiście spotkał się Jan Paweł II podczas audiencji na Placu Św. Piotra. Następnie, w Castel Gandolfo, także na audiencji prywatnej, Kasia o dłoniach jak anielskie skrzydełka podarowała Papieżowi wierzbę polską z certyfikatem Ogrodu Botanicznego w Krakowie, symbol życia i wdzięczności Bogu za dar życia. W imieniu Szkoły Podstawowej w Czerwiennem na Podhalu, podarowałem Papieżowi akt powołania do życia „dzieła integracji”. Jan Paweł w odpowiedzi przysłał długi, bardzo serdeczny, wykraczający poza formalne ramy list, osobiście przez siebie podpisany. Dzieło integracji stało się dziełem miłości miłosiernej dla niepełnosprawnych dzieci Podhala. Błogosławieństwo papieskie zaowocowało obficie i to jego błogosławieństwo wciąż trwa. Dzieło integracji przekroczyło ramy maleńkiej wiejskiej, przeznaczonej do likwidacji szkoły, oraz zamysły i wyobrażenia inicjatorów. Miłosierdzie Boże wydobywa z zamknięcia i wstydliwego ukrycia dzieci, które potrzebują pomocy i serca od tych, którzy to serce jeszcze posiadają. Misericordias Domini in aeternum cantabo.
Kiedy zmierzając do Bazyliki św. Franciszka, z wielkim trudem przepychaliśmy wózki z naszymi aniołami przez tłum wypełniający wąskie ulice Asyżu, wydawało się, że nie mamy szansy... Była godzina za trzy minuty trzecia, a my chcieliśmy w Godzinie Miłosierdzia stanąć nad grobem św. Franciszka i uwielbić Boga za dzisiejszy wielki dzień, po raz pierwszy obchodzony jako Święto Bożego Miłosierdzia i po raz pierwszy razem już ze św. Faustyną. Po ludzku było niemożliwe zrealizować nasz zamysł. Pamiętam, że wówczas prosiłem Boga, żeby zatrzymał czas. Kiedy stanęliśmy w drzwiach bazyliki, nagle utworzyła się wolna przestrzeń i pędem pokonaliśmy ostatni odcinek do środka bazyliki. Stanęliśmy nad grobem św. Franciszka. Odezwały się dzwony. Była godzina 15.00 - Godzina Miłosierdzia.
Misericordias Domini in aeternum cantabo!
Jutro, w wigilię Święta Bożego Miłosierdzia, wspominać będziemy naszego Jana Pawła II, Papieża Miłosierdzia.
Matka Boża Miłosierdzia przesyła swoje szczególne pozdrowienie i błogosławieństwo nie tylko dla swoich umiłowanych córek ze wzgórza łagiewnickiego, a ja pokornie informuję, że Jej łąka nad Osobłogą okryta jest już świeżą wiosenną zielenią i dołączam także swoje pozdrowienia.
o. Ludwik
Mochów, 9 kwietnia 2010 r.


